wtorek, 28 maja 2013

ZATĘSKNIŁAM


Witam, witam :D
Wszystko jakoś leci. Pierwsze podanie do szkoły złożone chociaż i tak zrobiłam to trochę późno...
Można powiedzieć, że mam pomysł jak zarobić na wakacjach. Lepiej mieć trochę własnej kasy niż ciągle marudzić rodzicom. Mam ochotę na sesję i wyższą temperaturę!
Ta cała dieta mnie dobija już po kilku dniach -.- no, ale muszę wyzdrowieć. No OK chcę.
Dodam kilka zdjęć z Michałowa ;) TĘSKNIĘ KOCHANI!!
smile!

"podróżujemy dalej"


smile 2 :)

z M. :D

wariatka... brakuje mi tego :(

zima 2012 <33



  Nie ma to jak oglądać "terminatora" z bratem!
ASK
photo

czwartek, 2 maja 2013

POWRÓT

Jak mnie tu dawno nie było!! Dużo się nie zmieniło. Rodzice nabrali do mnie zaufania, a ja sama do siebie dystansu. Matko jak ja pragnę koncertu AC/DC w Warszawie :(. Załamka. Teraz radzę ominąć środkowy akapit będę pieprzyć o sobie ;D.
Więc. Od dziecka zawsze marudziłam. Zostało mi to do dzisiaj. I zamiast cieszyć się, że mam wszystko co mogę mieć i chcę mieć to marudzę, że nad kondycją muszę znów pracować, że nikogo nie mam, że poszłabym do pracy i nie wiem co ze szkołą.... Po prostu jestem specjalistką w gadaniu o negatywnym podłożu. Ostatnio się przeprowadziłam i mam więcej czasu na wszystko. Jedyne z czego mogę korzystać i to robię to SKS'y w szkole. Mam na prawdę dużo opcji do rozwijania siebie i zainteresowań, ale co? Nie chce mi się! Przecież można ze mną oszaleć.... Wczoraj byłam na spacerze z Kają. Od razu ci dziękuję! Dlaczego? Otworzyłaś mi oczy. Po raz kolejny i nie ty jedyna. Ale potrafiłaś do mnie dotrzeć jak nikt. Więc? Zrozumiałam, że jeśli tylko będę chciała zdobędę wszystko. Niezależnie, czy to będzie mój nowy rekord w czymś tam, czy spotkanie nowej osoby. Przez to, że Kaja wyciągnęła mnie (01.05.2013) na miasto zobaczyłam co mnie ogranicza. Konkretnie? Ja sama. I moje uzależnienie od internetu. Gdybym tylko ruszyła mój szanowny zad odzyskałabym nie tylko kondycję, ale i wiarę w siebie. Jak mogłam ją stracić? Normalnie. Choroba robi z tobą co chce. I nie chodzi tylko o podłoże fizyczne,ale psychiczne. Szczerze, ale tak na serio serio? Nigdy nie miałam na co narzekać. Zawsze miałam wsparcie w rodzinie i w przyjaciołach, ale tego nie dostrzegałam. Bo jestem egoistką. I chociaż motywuję się tak po raz setny teraz wszystko ma sens, bo wszystko rozumiem. Kaja! Wyliczając mi wszystkie zalety i uświadamiając, że mam ich tysiąckroć więcej niż wad zobaczyłam, że mogę wszystko, a do tego wystarczy wykorzystać moją upartość. Teraz wiem, że muszę popracować nad sobą też psychicznie i nie chodzi o czytanie jakiś poradników (nie działa jak olewasz wszystkie porady w nich zawarte) tylko o pokochanie siebie. Nie mogę się zamykać w przeszłości i myśleć "co by było gdyby..." bo to nie wróci! Tak więc kończąc ten akapit, który miałeś/aś ominąć (ty buntowniku/buntowniczko!) OBIECUJĘ, że jutro ruszam dupę i lecę spełniać wszystkie moje marzenia, które patrząc na nie z perspektywy spełnienia, są banalne. BO WYSTARCZY MOTYWACJA, WIARA I CIERPLIWOŚĆ.
Dziękuję za wszystko wszystkim nigdy nie miałam okazji, a osobiście to zajęłoby to mi pół roku >.<
Uwierz w siebie i wyrwij się z monotonii. Potrafisz.